Przyszłość peptydów

Substancje aktywne o potwierdzonym korzystnym działaniu na skórę to m.in. retinol, antyoksydanty, ceramidy, kwasy AHA.
Ostatnio do tej listy kosmetolodzy dopisali peptydy.

Peptydy są stabilne, nie wymagają nośników, bez problemu wnikają do miejsca ich biologicznej aktywności. Mamy więc nowe możliwości oddziaływania na skórę z niebywałą precyzją.

Przemysł kosmetyczny zainteresował się biologiczną aktywnością peptydów stosunkowo niedawno. Do tej pory z dużym powodzeniem peptydy, a ściśle mówiąc proteiny, czyli długie łańcuchy aminokwasów, stosowane były w nieco innym charakterze. Dzięki zdolności wiązania wody w swojej strukturze proteiny są doskonałymi „nawilżaczami”, (humektant – substancja wiążąca wodę). Jednak od powszechnie wykorzystywanych w tym celu gliceryny i glikolu propylenowego odróżnia je to, że pozostają na powierzchni skóry, tworząc wilgotny mikrofilm. Nie wnikają w nią, ponieważ ich cząsteczki są zbyt duże. Warstwa proteinowa ogranicza ucieczkę wody z naskórka, a więc pośrednio także z głębszych warstw skóry. Ta właściwość protein jest powszechnie wykorzystywana w preparatach, które poza nawilżaniem skóry uelastyczniają ją a nawet spłycają drobne zmarszczki. Wszystko dzięki zwiększeniu ilości wody w naskórku.

Z chemicznego punktu widzenia peptydy to łańcuchy składające się z aminokwasów, podstawowych jednostek budulcowych naszego organizmu.
W zależności od długości takiego łańcucha rozróżniamy:

  • w oligopeptydy – najkrótsze, poniżej 10 aminokwasów;
  • w polipeptydy – łańcuchy średniej długości;
  • w proteiny, czyli białka – najdłuższe, powyżej 100 aminokwasów.

Nie tylko jednak ich wielkość jest istotna. Podstawowe znaczenie ma sekwencja, czyli kolejność aminokwasów tworzących łańcuch peptydowy.
To właśnie ich wzajemne ułożenie w peptydzie lub białku określa jego funkcję i właściwości. Ten fakt można zilustrować przykładem liter w alfabecie.
Istnieje niezliczona liczba ich kombinacji, ale tylko niektóre tworzą słowa mające dla nas jakieś znaczenie.

Od wielu lat z doskonałym skutkiem stosowane są w kosmetyce składniki naturalnego czynnika nawilżającego (NMF – Natural Moisturising Factor), wśród nich aminokwasy – podstawowy budulec peptydów.
Podobne zastosowanie proteiny znalazły również w kosmetykach do pielęgnacji włosów, szczególnie w odżywkach. Przywrócenie właściwego poziomu nawilżenia jest niezbędne do ich dobrego wyglądu. Zastosowanie preparatu z proteinami ma jeszcze jeden pozytywny skutek. Proteiny mają zdolność do neutralizowania ładunków elektrycznych, dzięki czemu zmniejsza się zjawisko „elektryzowania” włosów.
Przytoczone wyżej mechanizmy działania peptydów są kosmetologom doskonale znane i wykorzystywane w przemyśle kosmetycznym od lat. Jednak w miarę rozwoju badań nad peptydami i ich zastosowaniem, a właściwie w trakcie badań nad rolą peptydów w naszym organizmie otworzyło się pole do zastosowania peptydów jako selektywnie działających związków biologicznie czynnych.

Dziś wiadomo, że peptydy to w wielu przypadkach przekaźniki informacji, których obecność w komórkach decyduje o ich określonej aktywności. Znając sekwencję aminokwasów, można dziś stworzyć peptyd stymulujący wybiórczo dokładnie ten proces, na którym nam zależy.

Aktywność biologiczną obecnie stosowanych w kosmetyce peptydów możemy podzielić na:

  • peptydy rozkurczające
  • peptydy transportujące
  • peptydy stymulujące

Peptydy rozkurczające. Związki, które pojawiły się na rynku kosmetycznym kilka lat temu i zostały zaakceptowane przez klientki. Ich specyficzna aktywność polega na rozkurczaniu mięśni odpowiadających za powstawanie tzw. zmarszczek mimicznych (kurzych łapek, zmarszczek gniewu itp.). Mechanizm działania tej grupy peptydów polega na blokowaniu przepływu impulsów z komórek nerwowych w skórze do mięśni. Dlatego tak działające związki określa się jako neuropeptydy. Ich aktywność odpowiada mniej więcej mechanizmowi wstrzykiwania toksyny botulinowej. Efektem takiego zabiegu jest niemal natychmiastowe wygładzenie zmarszczek. Działanie peptydów rozkurczających nie jest tak silne jak działanie toksyny botulinowej. Jednak regularne stosowanie preparatów zawierających takie związki, daje naprawdę doskonałe efekty, np. w trakcie badań aplikacyjnych preparatu z pseudobotuliną (Dermika Extremale) uzyskano po 4 tygodniach stosowania redukcję głębokości zmarszczek o 27%. Niewątpliwą zaletą terapii peptydami rozkurczającymi jest jej nieinwazyjność i brak powikłań. Ponadto preparat zaspokaja również inne potrzeby pielęgnacyjne skóry – nawilża ją, natłuszcza, ujędrnia i zmniejsza szorstkość. Te cechy sprawiają, że preparat tego typu można stosować także po zabiegach z botuliną dla utrwalenia ich efektów.

Peptydy transportujące. Kolejnym zastosowaniem nowoczesnych peptydów jest niewątpliwie fakt, że łącząc je z np. jonami metali (miedź), zyskuje się jeszcze szersze spektrum aktywności. Badania wykazały, że tak zmodyfikowany peptyd ma działanie przyspieszające procesy regeneracji i odbudowywania zniszczonych tkanek. Wykazuje aktywność zarówno w procesach degradacji starego kolagenu, jak i budowy nowego. Co ciekawe, peptyd ten stymuluje syntezę kolagenu lepiej niż witamina C i witamina A. W aplikacji kosmetycznej widocznym efektem takiego działania jest redukcja zmarszczek, zwiększenie elastyczności i gęstości skóry, ale również przyspieszenie bliznowacenia skóry uszkodzonej. Jednym z możliwych zastosowań takiego peptydu jest stosowanie go po zabiegach dermabrazji, po pilingach chemicznych, a także po laserowym odmładzaniu skóry. Zastosowanie peptydu w ciągu dwóch godzin po zabiegu pozwala uniknąć zaczerwienień i miejscowych podrażnień towarzyszących złuszczaniu. Także inny pentapeptyd (związek chemiczny zbudowany z 5 aminokwasów) ale niezawierający w swej cząsteczce miedzi, uaktywnia geny związane z zabliźnianiem się tkanek. Badania nad tym kierunkiem aktywności mają ogromne znaczenie, gdyż umożliwiają kosmetyczne redukowanie rozstępów i zmarszczek.

Warto zapamiętać chemiczne oznaczenia peptydów, a właściwie oligopeptydów, w zależności od ilości aminokwasów w ich łańcuchu. Potwierdzoną skuteczność wykazują m.in.:

  • w dipeptydy – 2 aminokwasy;
  • w tripeptydy – 3 aminokwasy;
  • w tetrapeptydy – 4 aminokwasy;
  • w pentapeptdy – 5 aminokwasów;
  • w hexapeptydy – 6 aminokwasów.

Peptydy stymulujące. Zastosowanie peptydów stymulujących m.in. w procesie odnowy warstwy sprężystej skóry to najnowsze osiągnięcie przemysłu kosmetycznego. Tak naprawdę mechanizm ich działania to wpływanie na funkcje komórkowe fibroblastów – komórek skóry właściwej, odpowiadających za syntezę kolagenu i elastyny. Z upływem czasu aktywność fibroblastów maleje, czego konsekwencją jest spowolnienie syntezy białek podporowych. Jest to jeden z czynników towarzyszących biologicznemu starzeniu się, który prowadzi do powstawania zmarszczek i utraty jędrności. Wprowadzone z zewnętrz cząsteczki peptydów o odpowiedniej sekwencji aminokwasów mają zdolność pobudzania fibroblastów. Stymulują syntezę białek podporowych (kolagenu i elastyny) i innych składników decydujących o własnościach mechanicznych naszej skóry. Efektem zrekonstruowania siatki kolagenu i elastyny jest zauważalne zmniejszenie się zmarszczek, wygładzenie skóry oraz poprawa jej jędrności.

Inteligentne peptydy. Czy peptydy są więc alternatywą dla stosowania retinolu czy witaminy C – substancji o potwierdzonych właściwościach odmładzających? Wszystko wskazuje na to, że tak.

Obok odkrycia ich właściwej sekwencji, zapewniającej wybiórcze stymulowanie procesów komórkowych, ostatnim wyzwaniem było umożliwienie peptydom penetracji w głąb skóry. Peptydy aktywne biologicznie to cząsteczki niewielkie, składające się z zaledwie kilku aminokwasów. Jednak z powodu ich specyficznej budowy, naskórek stanowi dla nich barierę nie do przejścia. Problem ten został jednak rozwiązany dzięki dołączeniu do peptydu łańcucha tłuszczowego, którego obecność w strukturze umożliwia dobre wnikanie w skórę. Proces otrzymywania takich „inteligentnych peptydów” (peptydy IQ) polega na wycięciu łańcuchów o odpowiedniej ilości i kolejności aminokwasów ze znacznie większych cząsteczek białka i przyłączeniu do nich łańcucha tłuszczowego.
Wykorzystywane obecnie peptydy najnowszej generacji wnikają bez problemów do miejsc swojej biologicznej aktywności. Są stabilne i nie wymagają specjalnych nośników. Przemysł kosmetyczny dostał narzędzie z chirurgiczną precyzją wpływające na stan naszej skóry. Z wielką ciekawością należy patrzeć w przyszłość, w końcu z aminokwasów tak jak z alfabetu można złożyć niewyobrażalną ilość kombinacji.

Źródło artykułu: Les Nouvelles Estetiques & Spa

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+

Zostaw odpowiedź