Eliksir sukcesu-coś dla panów.

Jest głównym hormonem płciowym u mężczyzn, potrzebują go też kobiety. Ma wpływ na sprawność ciała i umysłu. Mężczyźni mający go pod dostatkiem stają się łowcami, wojownikami, ludźmi, za którymi podążają inni. Tym eliksirem wigoru i młodości jest testosteron.

Zazwyczaj uważa się, że jest on potrzebny po to, by chłopca przemienić w mężczyznę, jednak dziś wiadomo, że potrafi o wiele więcej.

Ci, którzy nie narzekają na brak tego hormonu zdobywają nie tylko kobiety, ale niestrudzenie dążą do osiągnięć na polu zawodowym, często ciągnie ich do hobby w stylu sportów ekstremalnych. Testosteron to hormon szczęścia i zadowolenia. Jest on odpowiedzialny w dużej mierze za poziom pewności siebie, dlatego można go nazwać hormonem ludzi sukcesu. Czołowi politycy, sportowcy aktorzy czy muzycy produkują go więcej niż inni śmiertelnicy. Swoje osiągnięcia często wyjaśniają działaniem siły, która pcha ich do działania. Tak właśnie działa ten hormon.

Kiedy spada jego poziom z mężczyzną dzieją się nieciekawe rzeczy. Sylwetka zaczyna nabierać kobiecych kształtów i cech. Rośnie brzuch, zaokrąglają się piersi, rzednie owłosienie. Czasem nawet zupełnie znika zainteresowanie seksem. Potem dochodzi jeszcze do tego nieuzasadnione zmęczenie i znudzenie zaprawione lekkimi stanami depresyjnymi. Człowiek zaczyna żyć w cichej desperacji, nie wiedząc co z sobą począć. Aby postawić prawidłową diagnozę, należy wykonać badanie poziomu testosteronu we krwi. Wartość pomiędzy 350 a 1000 nanogramów w decylitrze krwi uważa się za normę. Co ciekawe, mówi się że najwyższy poziom tego hormonu występuje u młodych mężczyzn w wieki około 20 lat. Badania natomiast wykazały, iż w nowoczesnych kulturach – do której należymy – zaniżony pozom testosteronu stwierdzano właśnie nawet u dwudziestolatków! U starszych mężczyzn, gdzieś po czterdziestym roku życia, naturalnym jest spadek tego hormonu o 1% rocznie.

(B&H)

Kolejna ciekawostka dotyczy wpływu testosteronu na sylwetkę ciała. Otóż dowiedziono w badaniach, że wysoki jego poziom w organizmie przyczynią się do błyskawicznego spalania tkanki tłuszczowej. Inne badanie natomiast wykazało, iż hormon ten powoduje również szybki przyrost masy mięśniowej.

Skoro nasz eliksir działa tak znakomicie to co można zrobić, aby mieć go pod dostatkiem? Przede wszystkim każdy z nas może zrobić trzy rzeczy po to, aby emanować energią i pewnością siebie pod wpływem naturalnego testosteronu. Pierwsza i podstawowa sprawa to wysiłek fizyczny. U kobiet gospodarka hormonalna jest regulowana wewnętrznie, u mężczyzn można wpływać na wydzielanie choćby właśnie testosteronu. Specjaliści twierdzą, że najwięcej testosteronu produkujemy po ćwiczeniach z obciążeniem wykonywanych rano. Aby wytrysnęło źródło tego eliksiru, należy zaangażować przede wszystkim największe partie mięśniowe. Do takich należą mięśnie nóg, pleców i klatki piersiowej. Drugą kwestią jest dieta, która winna być obfita w białka, tłuszcze omega 3 oraz cynk i magnez. Oznacza to jednocześnie rezygnacje z nikotyny, słodyczy i alkoholu. Trzecią rzeczą, jaką możesz zrobić, to cykliczne stosowanie suplementów wspomagających naturalne wydzielanie testosteronu. Wykazano, iż takim niemal magicznym środkiem jest kwas D-Asparginowy w skrócie DAA. Jest on aminokwasem fizjologicznym i odgrywa ogromną rolę w produkcji plemników. Jest ponadto silnym stymulantem seksualnym, podnosi libido, poprawia jakość erekcji oraz samo odczucie orgazmu. W najnowszych badaniach wykazano, iż suplementacja DAA w ilości trochę ponad 3gramy dziennie po dwunastu dniach spowodowała wzrost testosteronu u mężczyzn średnio o 33%. DAA winno się stosować cyklicznie przez okres 3-4 tygodni, najlepiej w okresie jesieni lub wiosny, kiedy poziom testosteronu naturalnie jest nieco niższy.

Natura dała nam skarb w postaci hormonów, które potrafią decydować nie tylko o naszym samopoczuciu, ale wyborach i wyglądzie. Jeżeli nie zadbasz o jego odpowiednio wysoki poziom, twoje życie może stać się nudne, długie i smutne niczym nieudana opera mydlana.

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+

Zostaw odpowiedź