Cud natury

Pojawił się wszędzie. W kremach do twarzy, maseczkach, preparatach do demakijażu i kosmetykach do włosów. Skąd wzięła się nagła miłość firm kosmetycznych do oleju arganowego?

Cud natury

Gdy ostatnio sprzątałam łazienkę, z przerażeniem doliczyłam się czterdziestu dwóch kosmetyków. W większości ledwo napoczętych, a już porzuconych. Uczciwie przyznam, że używam siedmiu, góra ośmiu. Ale nawet je mogłabym zastąpić jedną buteleczką oleju arganowego. Bo on pielęgnuje od stóp do głów. Dosłownie. I znów stał się najmodniejszym składnikiem kosmetyków, jakby właśnie został odkryty. Tymczasem to podstawa pielęgnacji marokańskich kobiet od setek lat. Sekret ich pięknej skóry, włosów i paznokci. „Lekarstwo” na egzemę, trądzik i rozstępy. „Olej arganowy może konkurować z niejednym kremem nawilżającym i przeciwzmarszczkowym. Ma tak cenny skład stworzony przez naturę, że nikt nie ośmiela się podrabiać go w laboratoriach”. Sam w sobie kryje ponad sto aktywnych składników. Intensywnie nawilżające i regenerujące kwasy tłuszczowe, antyoksydacyjne polifenole i trzykrotnie większą ilość witaminy E niż oliwa z oliwek. Ich lista się wydłuża, bo dociekliwi naukowcy wciąż rozkładają olej arganowy na czynniki pierwsze. Ostatnio doszukali się retinelu, składnika, który w ludzkim organizmie zmienia się w retinol. Nic więc dziwnego, że notowania oleju arganowego w świecie kosmetyków wciąż rosną i pojawia się mnóstwo marek na jego bazie, które od razu stają się światowymi bestsellerami.

Ekologiczny anti-aging

Olej arganowy to pewniak. Podobnie jak retinol, kwasy AHA, peptydy czy witamina C – działa. Możesz mu zaufać w kwestii spłycania zmarszczek i regeneracji skóry. Wyniki badań oleju są równie obiecujące co najnowszych kremów hi-tech. Ale w przeciwieństwie do nich jest naturalnym połączeniem najbardziej liczących się trendów w pielęgnacji: anti-agingu i ekologii. „Żyjemy w świecie przepracowania, zabiegania i narastającej liczby alergii. Coraz częściej szukamy nieinwazyjnych, skutecznych metod pielęgnacji i na nowo odkrywamy naturalne składniki. Olej arganowy pod tym względem jest bezkonkurencyjny. Nie dość, że skutecznie nawilża i regeneruje skórę i włosy, to na dodatek w czystej postaci nie uczula. Wykorzystuje się go w leczeniu alergii nawet u małych dzieci”. Wciąż wyrabia się go ręcznie w małych manufakturach, a nie w wielkich fabrykach. A w związku z rosnącym zainteresowaniem nim zakłada się nowe plantacje drzew arganowych na potrzeby przemysłu kosmetycznego i chroni najstarsze zasoby dzięki UNESCO. Między innymi dlatego, że drzewa arganowe pierwsze owoce dają po około 60 latach, a na jeden litr oleju trzeba zużyć aż 30 kilo orzechów, czyli roczny zbiór z czterech, pięciu drzew.

Oliwa sprawiedliwa

Na plony z arganowych drzew trzeba czekać długo, na jego działanie krótko. Jeśli stosujesz go w czystej (umówmy się – najlepszej) postaci, już po dwóch tygodniach zobaczysz różnicę w jakości skóry. Choć na początku mogą dokuczać ci małe zaczerwienienia i krostki. To efekt ilości aktywnych składników, z którymi skóra musi trochę się oswoić. Zniechęcać początkowo może cię też jego oleista konsystencja. Szczególnie jeśli masz skórę tłustą, od lat poddawaną pielęgnacji kosmetykami typu „oil-free”. Spokojnie, argan to nie ropopochodny olej mineralny, który zostawia warstwę tłuszczu na skórze. Jak każdy naturalny olej ma strukturę podobną do ludzkiego sebum i zawiera dużo kwasu linolenowego. Wchłania się momentalnie i jeszcze szybciej wiąże wodę w skórze. „W stosowaniu oleju arganowego nie ma znaczenia rodzaj skóry, najważniejsze są proporcje. Dwie, trzy krople wystarczają na całą twarz i dają najlepsze efekty”. Na suchą i podrażnioną cerę działa jak kojący opatrunek. Zmiękcza ją i daje natychmiastowe uczucie komfortu. Na tłustej i mieszanej nie zostawia lepkiej warstwy i wbrew obawom nie potęguje efektu błyszczenia się cery. Przy regularnym stosowaniu wręcz zmniejsza wydzielanie sebum, bo działa przeciwzapalnie i nie zatyka porów jak większość matujących produktów na bazie silikonu.

Jeden za wszystkich

Bez najmniejszych wyrzutów sumienia robię porządek w swoich kosmetykach „nadjedzonych” palcem i czasem. Wybieram argan. Niewiele jest bowiem kosmetyków, które jak on może albo zastąpić je wszystkie, albo być kosmetyczną aspiryną. Na wszystko. Na poparzoną słońcem skórę, na przesuszone włosy, na podrażnienia skórne. Możesz wcierać go w ciało zamiast balsamu. Stosować jako kurację na popękane pięty. Dodawać kilka kropli do maski do włosów, by zwiększyć jej regeneracyjne działanie. Solo wcierać w rozdwojone końcówki albo stosować jako nawilżającą kurację na całe włosy na noc. Używać zamiast kremu albo antyoksydacyjnego serum. Nie ma problemu, którego by nie rozwiązał. Dla Marokańczyków to przede wszystkim filtr przeciwsłoneczny, który stosowali na długo przed tym, zanim dermatolodzy zaczęli głośno mówić o postarzającym działaniu słońca i konieczności stosowania filtrów. Ci sami, którzy zastanawiali się, dlaczego mimo tak dużego nasłonecznienia w tym regionie skóra Marokańczyków starzeje się wolniej. Tajemnicą okazał się zawarty w oleju arganowym butyrospermol, który działa jak naturalny filtr chemiczny SPF 6, oraz roślinne sterole, które silnie regenerują komórki skóry.

Kremowa rewolucja

Zastanawiasz się, że skoro jest tak idealny, dlaczego nie jest stosowany powszechnie. Jest go mało, jest drogi, a poza tym w naszej kulturze nie ma tradycji pielęgnacji olejkami, lecz kremami. Na szczęście olej arganowy jest nie tylko źródłem tysiąca pielęgnacyjnych składników, lecz także genialnym nośnikiem aktywnych substancji w kosmetykach. Dlatego tak bardzo doceniły go firmy kosmetyczne. Najlepsze są jednak te produkty, w których „argania spinosa”, czyli olej arganowy według nazewnictwa INCI, jest na jednym z pierwszych miejscu. Im dalej jest w spisie składników, tym mniej jest go w kosmetyku. Jeśli masz ochotę na pielęgnację najczystszym olejem arganowym, prosto z Maroko, szukaj go w sklepach internetowych, np.: ecospa.pl, marokoart.pl, seeface.pl i secretlife.pl. I przygotuj się na dość specyficzny orzechowy zapach, który albo pokochasz, albo odrzucisz. Jeśli odrzucisz w pielęgnacji, może jeszcze docenisz argan w kuchni. Jego lekko orzechowy smak ubiera w smak zwykłą sałatkę. A poza tym „doustnie” działa -na skórę lepiej niż niejeden suplement.

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+
Zostaw komentarz

Komentarzy: 2

  1. Cytujac klasyka: Ach zdrowie, ile cie trzeba cenic… Odkad zaczal dokuczac mi bol glowy myslalam co moze byc jego przyczyna i doszlam to jednego slusznego wniosku – KOMPUTER!!! Nic glupszego niz wysiadywac godzinami przed kompem i glupio tracic czas na jakis pierdolach.. Aczkolwiek czasami trafia sie na takie fajne artykuly i ponownie wciagnieta jestem na dlugie godziny. Dziekuje autorowi za moje dolegliwosci ;) Przyznam jednak ze takie bole to zniose z przyjemnoscia. Milego dnia.

    Odpowiedz
  2. Nie ma co sie oszukiwac i trzeba powiedziec, ze dluzsze wysiadywanie przed komputerem prowadzi do silnych boli oczu i glowy. Staje sie rowniez bardziej spiaca i zmeczona nastepnego dnia.. Chociaż czasami trafia sie na takie fajne artykuly i ponownie wciagnieta jestem na wiele godzin. Dziekuje autorowi za moje dolegliwosci ;) Oby tylko takie byly przyczyny chorob. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź